Witajcie! Całkiem przypadkiem znalazłam ten model na Allegro i wiedziałam, że muszę licytować by trafił do mnie. Udało się! Haflinger wyrzezbiony przez Pana Hessa jest u mnie, za bardzo nie duże pieniądze, co jeszcze bardziej cieszy ^^
Ale dosyć o mojej radości pora na konkrety, czyli słów kilka o tym panu.
Model nie ma wyrzezbionych strzałek o kasztanów, ale to już norma u starszych modeli.
Mały jest dość grubiutkim modelem co wbrew pozorom dodaje mu uroku, ot grubsza wersja haflingera, do tego jest w jasniejszej maści niż typowy odpowiednik tej rasy, ale to także jest na plus bynajmniej dla mnie.
Model na jednej łopatce ma biały numer, ale kompletnie nie wiem jakie ma to znaczenie.
Grzywa jest dość gęsta szkoda tylko, że bardziej z jednej strony ale cóż taki urok starszych modeli, do tego dochodzi specyficzny styl Hessa, czyli zwezajacy się pysk, oraz ślady jakby był zbyt mocno ciachany, ale do tego trzeba się przyzwyczaić poprostu.
Oczy są całe czarne bez zaznaczonych zrenic, jedynie ma białka, ale sam wygląd jego pyszczka jest uroczy .
Tutaj widać , że grzywa jest podzielona na dwie strony i ładnie wyrzezbiona.
Konik ma delikatną odmianę w formie strzałki na pysku, jego pysk natomiast jest szary bez różowych akcentów.
Model jest ogierem, choć jego jajka są strasznie mało realistyczne, przez to że nie są okrągłe a raczej wygląda to jak rulonik obok puzdra a nie typowe...jajka ^^
Mimo, że jest to Trad nie jest jakoś ogromnie wielki ale w końcu to hafi a jak wiadomo one gigantami nie są.
Tymi fotkami kończę notkę o tym Panu, może uda mi się zrobić jak wyzdrowieje upragnione fotki na dworze, bo zaczyna się robić naprawdę ślicznie u mnie na osiedlu. Trzeba tylko chorubsko przegnac precz. To do następnej notki.
sobota, 16 kwietnia 2016
piątek, 25 marca 2016
Klacz Sapphire Breyer
Witajcie dzisiaj post o moim marzeniu, a dokładniej o modelu którego zawsze chciałam mieć u siebie w kolekcji, a gdyby nie okazja pewnie nigdy by do mnie nie trafiła, bo jest wycofana.
O kim mowa? O klaczy Sapphire!
Przed wami klacz Breyer Sapphire 0917 na moldzie Gem Twist wyrzezbiona przez Kathleen Moody.
Klacz ma bardzo ładny pyszczek na którym widać wyraźne żyłki, nie ma za to oznakowanych oczu są to tylko czarne punkciki. Grzywką jest rozwiana na boki. Ma śliczną budowę, ale przypomina trochę modele Pana Hessa, jej fakturą nie jest gładka a delikatnie chropowata, jedyne gładkie miejsce to grzbiet.
Ma piękną ciembokasztanowata maść.
A ja kochać kasztany w każdym wydaniu.
Model jest ukazany w fazie galopu, że ślicznie rozwijany ogonem. Ma dwie białe skarpetki, a jaśniejsze kopyta są delikatnie pregowane, nie posiada jednak wyrzezbionych strzałek, za to ma kasztany.
Grzywa jest zapleciona w koreczki. Jednak kolor grzywy zł Ewa się z kolorem sierści, przez co nie rzuca się tak w oczy i wygląda to trochę jakby jej w ogóle nie miała.
Blanka przeprowadziła Sarze klacz na jazdę próbną, to była miłość od pierwszego wejrzenia.
No to hop! Będzie co ma być.
Obyło się bez większych problemów zapowiada się kolejna bardzo fajna klacz do jazdy klasycznej, może nawet do skoków, kto wie, byłoby super.
Chyba się dogadały, na koniec pamiątkowe selfi tosterem XD
Mam także dla was zdjęcia porównawcze Sapphire z kilkoma innymi modelami.
Z Marabella
Z cm Valentyny.
Cm Haflinger.
Don't Look Twice.
Cm Lusitano.
Cm Big Chex To Cash .
Ogolnie klaczka jest drobna, ale wielkosciowo nie taka mała. Jeżeli ktoś będzie miał okazję zakupić ten model to polecam mimo kilku swoich wad, ale kto ich nie ma :) To na tyle mam nadzieję że was nie znudziłam, kiedy następny post? Nie wiem, nie mam nowych modeli ale coś wy myślę. Pozdrawiam!
O kim mowa? O klaczy Sapphire!
Przed wami klacz Breyer Sapphire 0917 na moldzie Gem Twist wyrzezbiona przez Kathleen Moody.
Klacz ma bardzo ładny pyszczek na którym widać wyraźne żyłki, nie ma za to oznakowanych oczu są to tylko czarne punkciki. Grzywką jest rozwiana na boki. Ma śliczną budowę, ale przypomina trochę modele Pana Hessa, jej fakturą nie jest gładka a delikatnie chropowata, jedyne gładkie miejsce to grzbiet.
A ja kochać kasztany w każdym wydaniu.
Grzywa jest zapleciona w koreczki. Jednak kolor grzywy zł Ewa się z kolorem sierści, przez co nie rzuca się tak w oczy i wygląda to trochę jakby jej w ogóle nie miała.
Dziewczyny chyba się dogadają.
Obyło się bez większych problemów zapowiada się kolejna bardzo fajna klacz do jazdy klasycznej, może nawet do skoków, kto wie, byłoby super.
Z Marabella
Z cm Valentyny.
Cm Haflinger.
Don't Look Twice.
Cm Lusitano.
Cm Big Chex To Cash .
Ogolnie klaczka jest drobna, ale wielkosciowo nie taka mała. Jeżeli ktoś będzie miał okazję zakupić ten model to polecam mimo kilku swoich wad, ale kto ich nie ma :) To na tyle mam nadzieję że was nie znudziłam, kiedy następny post? Nie wiem, nie mam nowych modeli ale coś wy myślę. Pozdrawiam!
czwartek, 17 marca 2016
Nowa klacz Lipstic
Witajcie, Dzisiaj chciałabym wam przedstawić klacz Breyer, która nie zapowiedzianie do mnie trafiła. Nie planowałam jej zakupu, ale tak to u mnie bywa "była okazja "więc grzechem byłoby z niej nie skorzystać. A mowa o Don't Look Twice inaczej Lipstic.
Model wykonany na moldzie Roxy wyrzezbionej prze Susan Carlton Sifton
W moim ulubionym zestawie skokowym również bardzo ładnie się prezentuje mimo że to koń typowo westernowy, ale co mi tam ^^
Klacz jest maści kasztanowatej rubicano, ma dwie białe skarpety na tylnych nogach. Ma slicznie pocieniowana grzywe, co dodaje jej sporego uroku.
Na brzuchu i ogonie ma białe pregi co jest charakterystyczne dla rubicano. Model jest przedstawiony w fazie galopu i jest dość stabilna, więc nie ma podstawki co ucieszy pewnie większość.
Ma pięknie pomalowane oczy, które ożywiają model, ma także białą dolną skargę co sprawia wrażenie, jakby ktoś ją pomalowal szminka, stąd też ksywka Lipstic. Mi czasem się wydaje jakby miała wscieklizne ha ha
Siodłamy na styl westernowy
Nawet w nim prezentuje się świetnie, ale jak to mówią ładnemu we wszystkim ładnie.
Ostatnie przymiarki derki, ale jednak jest ciutke przymala, no nie dziwota robiona była z myślą o Valentynie.
No to tyle o tej pani w tej wersji, tak nie zostanie taka, mam już wobec niej plany ale to jak uporać się z zamówieniami i dojedzie moja upragnioną farba, bo nagle mi się skończyła.
Do następnej notki.
PS.miało być o SM ale andaluza zabił mi synek, a na dwa szkoda robić całego prosta, ale coś wy myślę.
W moim ulubionym zestawie skokowym również bardzo ładnie się prezentuje mimo że to koń typowo westernowy, ale co mi tam ^^
Klacz jest maści kasztanowatej rubicano, ma dwie białe skarpety na tylnych nogach. Ma slicznie pocieniowana grzywe, co dodaje jej sporego uroku.
Na brzuchu i ogonie ma białe pregi co jest charakterystyczne dla rubicano. Model jest przedstawiony w fazie galopu i jest dość stabilna, więc nie ma podstawki co ucieszy pewnie większość.
Ma pięknie pomalowane oczy, które ożywiają model, ma także białą dolną skargę co sprawia wrażenie, jakby ktoś ją pomalowal szminka, stąd też ksywka Lipstic. Mi czasem się wydaje jakby miała wscieklizne ha ha
Model ma także wyrzezbione kasztany i strzałki, nie ma za to odbytu, ale to już norma u modeli Breyer.
Siodłamy na styl westernowy
Nawet w nim prezentuje się świetnie, ale jak to mówią ładnemu we wszystkim ładnie.
Ostatnie przymiarki derki, ale jednak jest ciutke przymala, no nie dziwota robiona była z myślą o Valentynie.
No to tyle o tej pani w tej wersji, tak nie zostanie taka, mam już wobec niej plany ale to jak uporać się z zamówieniami i dojedzie moja upragnioną farba, bo nagle mi się skończyła.
Do następnej notki.
PS.miało być o SM ale andaluza zabił mi synek, a na dwa szkoda robić całego prosta, ale coś wy myślę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































